Grzesiowi
Ciężko jest żyć na tym świecie rozmyślając. Przynajmniej mnie. Mam bowiem pewne bardzo silne przekonania których nigdy nie chciałabym utracić. Z drugiej strony, sądzę, że każdy ma prawo do własnych takich przekonań, że ja nie mam prawa nikomu i w żaden sposób ograniczać wolności. I tu pojawia się problem - jeśli za mój uznaję chrześcijański system wartości, to nie mogę patrzec bezczynnie jak inni go łamią. Wydaje się fanatyczną przesadą?
Mnie też, ale to chyba nieprawda. To zależy od tego co kto czuje, jak kto czuje. Ile ma w sobie tolerancji i miłości bliźniego. Bo ja wcale nie mam zamiaru narzucać niczego innym. Ale dlaczego oni chcą swoją "wolnośc" narzucić mnie? Dlaczego mam być taka nowoczesna? Dlaczego czuję się tu obco? Widzę hasła, które popierają tłumy, hasła które nie mają nic wspólnego z tym co ja czuję. Słyszę poglądy i wiem, że nie mają one nic wspólnego z tym co ja myślę. Podejmuję decyzje, które są wynikiem tego w co wierzę. A wszyscy....
Owi mityczni wszyscy, którzy myślą zupełnie co innego. Co innego czują, co innego uważają. Oni idą z duchem czasu. Są bogaci i piękni. Będą mieli szybkie samochody i kariery. Nowoczesne poglądy. Nie zaprzątają sobie myśli, tak zacofanymi i nikomu niepotrzebnymi sprawami, których pełne jest moje życie. Niektórzy wśród nowo spotkanych na mojej drodze do takich należą. Była to dla mnie pewna nowość po trzech latach przerwy. Po trzech latach, przez które czułam, że jest więcej takich jak ja. Że oprócz NICH jesteśmy jeszcze MY. Po tych trzech latach znów stoję sama w tłumie obcych mi ludzi. Z poczuciem, że nawet gdy ich poznam, nadal będą obcy.
Ale przekonałam się, że to nie prawda. Każdy z nas jest do pewnego stopnia obcy w wielkim świecie. Niektórzy bardziej inni mniej to czują. Lecz każdy z nas wychodzi z Domu, idzie zdobywać świat, pełen zapału. I każdy po trosze ukrywa się za tym co powszechne. Nie lubimy afiszować się z poglądami, zwłaszcza z tymi niepopularnymi. Nikt nie lubi się wyróżniać, bo wcale nie ma tolerancji w dzisiejszym świecie. Przynajmniej nie dla takich jak ja. Nikt nie chce by uznano go za dziwaka, a jego poglądy opluto. Dlatego właśnie milczymy gdy inni krzyczą.
Usłyszałam jednak jak Ktoś powiedział na głos to co ja myślę. Krótko i treściwie ubrał w słowa to co czułam zdaje się od zawsze. "Bo dla mnie życie ludzkie jest najwyższą wartością". Choć mogłoby się wydawać, że w wielu przypadkach humanitarnym byłoby stanąć po stronie aborcji i eutanazji. Po co bowiem żyć ma ktoś z wadą genetyczną, po co żyć ma ktoś kto i tak umrze za dzień, miesiąc, rok. I czym jest człowieczeństwo?
Dziś przekonałam się, że nie jestem sama w tłumie. Miałam ochotę krzyczeć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Krzyczę razem z tobą!
Na nie pokazują w grupie palcem i szeptają coś w stylu "a on juz wsztsko przeczytał" albo, "jak mozesz tak podchodzić do sprawdzianu z niemieckiego"
(a propos sprawdzianu, zapytano mnie z czego jest sprawdzian, mówie -nie wiem-,
jak to nie wiesz!-odpowiada reszta
A ja na to - mogę sobie na to pozwolić, uczyem się systematycznie i nie zaskoczy mnie nic! Ha i co w na to cwaniaki i ściągacze?!
- Szepty: co za kolo.....
Prześlij komentarz