Słuchałam sobie właśnie beztrosko muzyki, w czasie gdy powinnam wziąć się za zakuwanie histologii, gdy nagle coś mnie tknęło. A tym czymś była jedna z moich ulubionych piosenek, taka o której nikt normalny i w miarę orientujący się muzycznie prawdopodobnie nigdy nie słyszał.
Mianowicie pod enigmatycznym tytułem "Lubię ten stary obraz" kryje się piosenka wyjątkowa, piosenka będąca ucieleśnieniem tęsknoty za światem który - powiedzmy sobie otwarcie - nie istnieje, marzeniem, które mam nadzieję wciąż jest udziałem zwłaszcza ludzi młodych.
Co widzimy na tym "starym obrazie"? Jest tam "pejzaż z kryształu, a od gór pędzą konie, zbroje błyszczą dzwoni stal". Właśnie tak drogi czytelniku - do miasta zbliżają się Błędni Rycerze, by niczym Robin Hood średniowiecza "potężnym strach, maluczkim dawać pokrzepienie". Czyż nie taką właśnie postawę podziwiamy, czy nie o niej opowiadamy baśnie i legendy od zarania dziejów? To oni - Błędni Rycerze, noszący w każdej epoce czy kulturze inne imiona, dzisiaj znani szerzej jako Batman, Spiderman, Medicopter 117, Nash Bridges... czy wreszcie Rycerze Jedi (sic!). Można by zbudować listę długą na kilometr (dopisz do niej swojego ulubionego Rycerza), a i ona nie byłaby kompletna. To na nich ciągle czekamy, choć wiemy, że na próżno. W końcu to wszystko tylko stary obraz.
Tylko? Czyżby oni wszyscy byli jedynie wytworem wybujałej wyobraźni artysty oderwanego od zwykłej szarej rzeczywistości? Otóż oto dowiadujemy się, że owi Błędni Rycerze, to ci, którzy postanowili "dewizę mieć - w straconej trzeba walczyć sprawie, marzeniem żyć, tak przecież najciekawiej". I co się wydarzyło? Coś czego byśmy się niespodziewali - bo oto bohater z obrazu przeniknął do naszego świata. Jednakże nie zrobił tego dosłownie, jak w tanim filmie fantasy klasy C. Mianowicie jeden z tych, którym pokrzepienie mieli nieść Rycerze, z tych którzy co dzień na próżno czekają, spoglądając tęsknie na obraz, zafascynowany ideą lepszego świata, który do tej pory oglądał jedynie w starych ramach, zdobył się na to by "rzucić wszystko z nimi iść, na wędrówkę na odwieczny szlak". Zapragnął sam żyć marzeniem o lepszym świecie, potężnym dać strach, a maluczkim pokrzepienie.
Czyż nie jest nim każdy z nas? Nawet jeśli nie, to pokuszę się o ocenę - być może tak właśnie powinno być. Czy nie jest udziałem każdego człowieka marzenie o lepszym świecie, o tym by być bohaterem broniącym słabszych? Czyż nie dlatego wybieramy zawód policjanta, prawnika, księdza, lekarza, polityka (!), czy dziesiątki innych? U podstaw każdej takiej decyzji, właściwej decyzji, leży dawno temu zasiane w duszy marzenie. Marzenie które narodziło się gdy patrzyliśmy na stary obraz, który pozornie tak był oderwany od naszej rzeczywistości.
"I naprawić świat będę chciał" - tymi słowami kończy się owa piosenka. Czy to znaczy że mogę zmienić świat? Czy autor mówi mi - "nawet najmniejsza istota może odmienić bieg dziejów"? Po trosze tak, lecz wiemy przecież, że może to być dane jedynie nielicznym. Niewielu jest takich maluczkich, którzy pozostawią po sobie świat zupełnie inny niż zastli. Większość z nas czeka codzienna żmudna praca, nie mająca nic współnego z życiem bohatera. Większość z nas nigdy nie posmakuje przygody, wilelkiej wędrówki.
Choć czy aby na pewno? Czyż nie jest tak, że dziś wyruszamy w drogę, robimy pierwszy krok? Oto ona - nasza własna ścieżka, którą kroczymy, bo mieliśmy kiedyś Marzenie. Niezależnie od efektu tej podróży, niezależnie od tego, co nas czeka w drodze, obyśmy nie zapomnieli dlaczego odważyliśmy się wyruszyć na tę właśnie wyprawę, gdy tyle łatwiejszych ścieżek czekało. I naprawić świat będę chciał...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
"The road goes ever on and on
Down from the door where it began
Now far ahead the road has gone
And I must follow if I can"
source: LOTR
Prześlij komentarz