"Każdy powinien mieć swój dom na rozstaju dróg.
Miejsce w które się wraca po latach."
Dobrze mieć swoje miejsce na Ziemi. Takie, w którym czuje się jak w domu. Gdzie wracają najszczęśliwsze wspomnienia. Gdzie jest się sobą. Za którym tęskni się, nie ze smutkiem ale z uczuciem dziwnej spokojnej radości. Radości z tego, że to miejsce istnieje, że czeka by przygarnąć strudzonych Wędrowców, tak jak nas przygarnęło i okryło płaszczem wiedzy, doświadczenia, ale przede wszystkim świadomości.
Świadomości świata, który nas otacza. Miejsce to bowiem nauczyło mnie otwierać mój mały, ciasny rozumek na sprawy naprawdę wielkie. Na sprawy, o których kiedyś nie śmiałabym myśleć. Na matematykę, historię, filozofię, a przede wszystkim na człowieka. Nauczyło mnie wrażliwości i nauczyło dostrzegać człowieka. Człowieka, który swoją duszę lata temu przelał na pożółkły papier.
Nigdy nie lubiłam wielkich, obowiązkowych dzieł literatury. Dziś wiem z własnego doświadczenia, że mogą one odcisnąć piętno na ludzkiej duszy. Że mogą stać się częścią życia, że mówią prawdę o świecie, o człowieku, że pokazują więcej, patrzą dalej. Dziś, gdy tak ważne stało się dla mnie przesłanie pewnego pana, który pewnego (prawie) zwykłego dnia na (prawie) zwykłej lekcji wskazał mi moją drogę i pomógł podjąć (prawdopodobnie) najważniejszą decyzję w moim życiu - Bądź wierny, idź.
Było też wielu innych, przez których niejednokrotnie długie dzieła ciężko było przebrnąć, a za którymi teraz tęsknię, do których wracam, z których mądrości chcę czerpać. Oni sprawili, że zaczęłam zastanawiać się nad światem, nad własnym życiem. I doszłam do wniosku, że ja też chcę patrzeć dalej i widzieć więcej. Różni byli wśród nich, każdy jedyny w swoim rodzaju - Norwid, Kafka, Bułhakow, Herling-Grudziński, Borowski, Dostojewski, Herbert, Miłosz.
Dzięki nim piszę dziś to co piszę. Nie żebym pchała się do tego sławnego grona. Aż tak mi blog nie uderzył do głowy ;) Po prostu zostawiam tu kawałek tego, kim jestem. A jestem taka, jak ukształtowało mnie moje życie. Z tym co czytałam, słyszałam i widziałam - to wszystko składa się na człowieka. A szczególnie ważną składową w moim przypadku była i jest ta szkoła.
Szkoła jedyna w swoim rodzaju - szkoła, która nie daje więcej wiedzy niż inne, ale taka, która robi to inaczej. Taka która daje do ręki narzędzia, wskazuje ścieżkę i pozwala dokonywać wyborów. Nie wciska w schematy, nie wyznacza granic ale otwiera horyzonty. Sprawiła, że jestem tu gdzie jestem. Że jestem tym kim jestem. Otworzyła przede mną wspaniały świat, ten który kiedyś wydawał się nudny, a okazał się być po prostu fascynujący! Świat, który nie każdemu dane jest zobaczyć. Inny, wspaniały świat.
Świadomości świata, który nas otacza. Miejsce to bowiem nauczyło mnie otwierać mój mały, ciasny rozumek na sprawy naprawdę wielkie. Na sprawy, o których kiedyś nie śmiałabym myśleć. Na matematykę, historię, filozofię, a przede wszystkim na człowieka. Nauczyło mnie wrażliwości i nauczyło dostrzegać człowieka. Człowieka, który swoją duszę lata temu przelał na pożółkły papier.
Nigdy nie lubiłam wielkich, obowiązkowych dzieł literatury. Dziś wiem z własnego doświadczenia, że mogą one odcisnąć piętno na ludzkiej duszy. Że mogą stać się częścią życia, że mówią prawdę o świecie, o człowieku, że pokazują więcej, patrzą dalej. Dziś, gdy tak ważne stało się dla mnie przesłanie pewnego pana, który pewnego (prawie) zwykłego dnia na (prawie) zwykłej lekcji wskazał mi moją drogę i pomógł podjąć (prawdopodobnie) najważniejszą decyzję w moim życiu - Bądź wierny, idź.
Było też wielu innych, przez których niejednokrotnie długie dzieła ciężko było przebrnąć, a za którymi teraz tęsknię, do których wracam, z których mądrości chcę czerpać. Oni sprawili, że zaczęłam zastanawiać się nad światem, nad własnym życiem. I doszłam do wniosku, że ja też chcę patrzeć dalej i widzieć więcej. Różni byli wśród nich, każdy jedyny w swoim rodzaju - Norwid, Kafka, Bułhakow, Herling-Grudziński, Borowski, Dostojewski, Herbert, Miłosz.
Dzięki nim piszę dziś to co piszę. Nie żebym pchała się do tego sławnego grona. Aż tak mi blog nie uderzył do głowy ;) Po prostu zostawiam tu kawałek tego, kim jestem. A jestem taka, jak ukształtowało mnie moje życie. Z tym co czytałam, słyszałam i widziałam - to wszystko składa się na człowieka. A szczególnie ważną składową w moim przypadku była i jest ta szkoła.
Szkoła jedyna w swoim rodzaju - szkoła, która nie daje więcej wiedzy niż inne, ale taka, która robi to inaczej. Taka która daje do ręki narzędzia, wskazuje ścieżkę i pozwala dokonywać wyborów. Nie wciska w schematy, nie wyznacza granic ale otwiera horyzonty. Sprawiła, że jestem tu gdzie jestem. Że jestem tym kim jestem. Otworzyła przede mną wspaniały świat, ten który kiedyś wydawał się nudny, a okazał się być po prostu fascynujący! Świat, który nie każdemu dane jest zobaczyć. Inny, wspaniały świat.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz