Wyobraź sobie kogoś, kogo najbardziej na świecie nie znosisz. Idziesz ulicą i widzisz jak potrąca go samochód. Czy mógłbyś przejść obok niego obojętnie ? Oczywiście, że nie. Lubisz czy nie, nie ma znaczenia. Jak mógłbyś spojrzeć w lustro gdybyś pozostał obojętny? Kim byś się stał?
A teraz wyobraź sobie, że ten ktoś zabił twoją rodzinę - żonę, męża, syna czy córkę. Czy zdobyłbyś się na to by jemu pomóc? Czy zdobyłbyś się na to by jemu nie życzyć źle? By nie szukać zemsty?
Są tacy, którzy mówią o karze śmierci - sprawiedliwość. Oko za oko. Życie za życie. I są tacy którzy nauczają - miłujcie swoich nieprzyjaciół. Gdy spotyka cię coś straszenego czujesz się usprawiedliwiony. Zwolniony z obowiązku miłości wobec człowieka - potwora, przez którego spadło na ciebie nieszczęście. Ale pragnąc zemsty sam stajesz się taki sam. Czy zabijanie w majestacie prawa różni się od okrutnej zbrodni?
Inspired by:
Krótki film o zabijaniu, Polsak 1987 reż. K. Kieślowski
Przed egzekucją, USA 1999, reż. T. Robins
Świadek koronny, Polska 2005, reż. J. Sypniewski
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz