Dlaczego?
Bo wszyscy powoli umieramy - i to nawet nie dosłownie, śmiercią biologiczną, lecz wewnętrznie. Jako dzieci marzymy o świecie baśni, krasnoludkach i zaklętych księżniczkach. Potem o księciu na białym koniu. Potem o tym by było po prostu zwyczajnie, normalnie - by kogoś kochać i by ktoś kochał nas. A potem przyzwyczjamy się do tego co jest i nie chce nam się marzyć.
A dlaczego tak mało zmienia się na lepsze? Dlaczego wszystko zdąża w tym niepożądanym kierunku? Czyżby dlatego że nie robimy nic by temu zapobiec? Może dlatego, że straciliśmy z oczu obraz rycerza, honorowego i sprawiedliwego, broniącego uciśnionych, którym kiedyś chcieliśmy być? Może uwierzyliśmy że to niemożliwe?
Ktoś kiedyś powiedział, że "The only thing nessecery for the triumph of the evil is for good people to do nothing". Co to dla mnie oznacza? Że jeśli przestanę robić nic, mogę zmienić świat.
Po prostu zamknij oczy i przypomnij sobie kim zawsze chciałeś być, przypomnij sobie baśnie i legendy. I powtażaj je z uporem. A wtedy się spełnią. Tak wielu przed nami miało odwagę realizować marzenia. I my możemy. Więc chodźmy naprawić świat.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Kim są bohaterowie?
To zwykli ludzie, którzy nie odwrócili się od ideałów.
stososwny cytat we Władcy Pierścieni
Zatem:
W czyn!
W dzieło!
W pytę!
Prześlij komentarz