Co mi mówisz górski strumieniu?
w którym miejscu ze mną się spotykasz?
ze mną, który także przemijam —
podobnie jak ty...
Czy podobnie jak ty?
(Pozwól mi się tutaj zatrzymać —
pozwól mi się zatrzymać na progu,
oto jedno z tych najprostszych zdumień.)
Potok się nie zdumiewa, gdy spada w dół
i lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
— lecz zdumiewa się człowiek!
Próg, który świat w nim przekracza,
jest progiem zdumienia.
(Kiedyś temu właśnie zdumieniu nadano imię «Adam».)
Był samotny z tym swoim zdumieniem
pośród istot, które się nie zdumiewały
— wystarczyło im istnieć i przemijać.
Człowiek przemijał wraz z nimi
na fali zdumień.
Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał
z tej fali, która go unosiła,
jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
«zatrzymaj się! — masz we mnie przystań»
«we mnie jest miejsce spotkania
z Przedwiecznym Słowem» —
«zatrzymaj się, to przemijanie ma sens»
«ma sens... ma sens... ma sens!»
Jan Paweł II "Tryptyk Rzymski"
Jak łatwo nam się zgubić, zapomnieć, zabiegać i zostawić za sobą pamięć o tym ,co kiedyś miało dla nas sens. O co kiedyś nikt nawet nie pytał czy ma sens, tak było to oczywiste. Ale czas mija, doświadczenia przybywa i nagle człowiek znajduje gdzieś w sobie pytanie - dlaczego ja to wogóle robię ? I pustka zamiast odpowiedzi straszliwie go uwiera.
Człowiek nie ma swojego miejsca. Ma tylko swój tor przemijania - jak strumień ma koryto. Bo za każdym razem, wydaje ci się, że dojdziesz tam i wreszcie to będzie to, wreszcie będziesz czuł, że jest dobrze, że tu możesz zostać, że oto osiągnąłeś cel wędrówki. Ale to nie prawda - nigdzie nie możesz zostać i nigdy nie zdołasz się zatrzymać. A więc czy ten cel tak naprawdę wogóle istnieje ?
Czy może człowiekiem czyni cię to, że możesz pragnąć tego właśnie swojego miejsca, tego celu drogi? A może to, że nie wystarcza ci istnieć i przemijać - że pragniesz sensu życia, czegoś więcej, czegoś silniejszego od ciebie i większego od ciebie? Może już to, że jesteś w stanie zadumać się nad twoim przemijaniem, stanowi jego sens?
Może przemijasz, by się zastanawiać - bez końca i bez jednoznacznej odpowiedzi - czy to jest moja droga, czy ona ma sens, dlaczego na nią wszedłem, czy warto nią iść, czy warto poświęcić wszystkie inne drogi - dla tej jednej, którą wybrałem? Czy dam sobie na niej radę ? Czy znajdę siłę, by jej nie opuścić, by obierać ją ciągle od nowa? By się nie zgubić w gąszczu splątanych ścieżek. By nie zapomnieć, że warto. Że przemijanie ma sens. Ma sens. Ma sens...
«ma sens... ma sens... ma sens!»
Jan Paweł II "Tryptyk Rzymski"
Jak łatwo nam się zgubić, zapomnieć, zabiegać i zostawić za sobą pamięć o tym ,co kiedyś miało dla nas sens. O co kiedyś nikt nawet nie pytał czy ma sens, tak było to oczywiste. Ale czas mija, doświadczenia przybywa i nagle człowiek znajduje gdzieś w sobie pytanie - dlaczego ja to wogóle robię ? I pustka zamiast odpowiedzi straszliwie go uwiera.
Człowiek nie ma swojego miejsca. Ma tylko swój tor przemijania - jak strumień ma koryto. Bo za każdym razem, wydaje ci się, że dojdziesz tam i wreszcie to będzie to, wreszcie będziesz czuł, że jest dobrze, że tu możesz zostać, że oto osiągnąłeś cel wędrówki. Ale to nie prawda - nigdzie nie możesz zostać i nigdy nie zdołasz się zatrzymać. A więc czy ten cel tak naprawdę wogóle istnieje ?
Czy może człowiekiem czyni cię to, że możesz pragnąć tego właśnie swojego miejsca, tego celu drogi? A może to, że nie wystarcza ci istnieć i przemijać - że pragniesz sensu życia, czegoś więcej, czegoś silniejszego od ciebie i większego od ciebie? Może już to, że jesteś w stanie zadumać się nad twoim przemijaniem, stanowi jego sens?
Może przemijasz, by się zastanawiać - bez końca i bez jednoznacznej odpowiedzi - czy to jest moja droga, czy ona ma sens, dlaczego na nią wszedłem, czy warto nią iść, czy warto poświęcić wszystkie inne drogi - dla tej jednej, którą wybrałem? Czy dam sobie na niej radę ? Czy znajdę siłę, by jej nie opuścić, by obierać ją ciągle od nowa? By się nie zgubić w gąszczu splątanych ścieżek. By nie zapomnieć, że warto. Że przemijanie ma sens. Ma sens. Ma sens...
