Skąd się bierze zło? Może to uproszczona odpowiedź, ale zło bierze się z nas. Z ludzi. To my jesteśmy jego źródlęm, a co gorsza jak słyszymy od wieków, każdy z nas przez cały czas nosi w sobie swoją jasną i ciemną stronę. Skoro więc już wiemy że zło jest w nas to dlaczego ciągle popełniamy te same błędy? Czy nie uczymy się niczego na przykładzie poprzednich pokoleń?
Bez przerwy słyszymy na przykład, że władza uzależnia, że władza niszczy człowieka. I dalej jej pragniemy. Zawsze wydaje nam się, że inni być może, ale ja będę pierwszym który sobie z tym poradzi. Pierwszym, który im więcej będzie miał władzy tym więcej dobra uczyni. Mówimy więc sobie, że gromadzimy ją dla dobra sprawy. Że jeśli zamiast tych ludzi - złych, skorumpowanych - będę tam ja, wszystko będzie wyglądało inaczej. Bo wydaje nam się że jesteśmy inni niż wszyscy. Wyjątkowi. Silniejsi. Lepsi. A o czym marzymy? By być Kurtzami naszych czasów.
Podobnie rzecz się ma gdy chodzi o dobra materialne wszelakiego rodzaju. Uważamy, że wcale nie jesteśmy chciwi (cóż za okropne słowo!), przecież my chcemy tylko godziwej, czyli coraz wyższej zapłaty. A najbardziej chcielibyśmy wysokiej pensji za małą pracę. Nie zwykliśmy pytać co jeszcze możemy zrobić, lecz co jeszcze możemy otrzymać. I co więcej, mówimy sobie, że tak będzie lepiej. Że ci którzy mają wielkie fortuny nie umieją ich wykorzystać, a my byśmy przecież umieli - tyle dobra możnaby uczynić mając odpowiednie środki. To dlaczego nikt tego nie robi? Dlaczego mamy wizję bogacza zamkniętego w swej willi, a nie takiego wychodzącegodo ludzi z pomocą? I dlaczego łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne i tak dalej ?
Świat jest zupełnie inny, niż nam się wydaje. Wydaje się bowiem, że szczęście mają ci, którzy mają pieniądze i władzę. A jest dokładnie na odwrót. Szczęście mają ci, którym los nie zesłał ani jednego ani drugiego. Im łatwiej będzie zauważyć rzeczy naprawdę ważne. Im łatwiej będzie dostrzec swoją ciemną stronę i z nią walczyć. Oni będą wiedzieli jak dolewać malutkie kropelki dobra do oceanu, którego świat bardzo potrzebuje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Prawda znana od dawnien dawna. Światem rządzą władza, pieniądze i to trzecie. Przykre, ale prawdziwe. Szkoda, że ludziom brak pokory żeby się do tego przyznać.
Zofio, czekam na obiecany wpis dotyczący pierwszego słowa tego postu. Jestem niezmiernie ciekawa...
Mam nadzieję, że właśnie napisany ciąg dalszy spełni oczekiwania ;)
I masz rację - główny problem tkwi w braku pokory by się do tego przyznać. Każdy woli widzieć siebie raczej jako zbawcę świata, niż jako jednego z tych którzy gnają za władzą. A skoro nikt nie potrafi się do tego przyznać a wszyscy tacy są to mamy błędne koło - nie naprawi się przecież czegoś, co według nas wcale nie jest zepsute.
Prześlij komentarz