Skąd się bierze zło? Może to uproszczona odpowiedź, ale zło bierze się z nas. Z ludzi. To my jesteśmy jego źródlęm, a co gorsza jak słyszymy od wieków, każdy z nas przez cały czas nosi w sobie swoją jasną i ciemną stronę. Skoro więc już wiemy że zło jest w nas to dlaczego ciągle popełniamy te same błędy? Czy nie uczymy się niczego na przykładzie poprzednich pokoleń?
Bez przerwy słyszymy na przykład, że władza uzależnia, że władza niszczy człowieka. I dalej jej pragniemy. Zawsze wydaje nam się, że inni być może, ale ja będę pierwszym który sobie z tym poradzi. Pierwszym, który im więcej będzie miał władzy tym więcej dobra uczyni. Mówimy więc sobie, że gromadzimy ją dla dobra sprawy. Że jeśli zamiast tych ludzi - złych, skorumpowanych - będę tam ja, wszystko będzie wyglądało inaczej. Bo wydaje nam się że jesteśmy inni niż wszyscy. Wyjątkowi. Silniejsi. Lepsi. A o czym marzymy? By być Kurtzami naszych czasów.
Podobnie rzecz się ma gdy chodzi o dobra materialne wszelakiego rodzaju. Uważamy, że wcale nie jesteśmy chciwi (cóż za okropne słowo!), przecież my chcemy tylko godziwej, czyli coraz wyższej zapłaty. A najbardziej chcielibyśmy wysokiej pensji za małą pracę. Nie zwykliśmy pytać co jeszcze możemy zrobić, lecz co jeszcze możemy otrzymać. I co więcej, mówimy sobie, że tak będzie lepiej. Że ci którzy mają wielkie fortuny nie umieją ich wykorzystać, a my byśmy przecież umieli - tyle dobra możnaby uczynić mając odpowiednie środki. To dlaczego nikt tego nie robi? Dlaczego mamy wizję bogacza zamkniętego w swej willi, a nie takiego wychodzącegodo ludzi z pomocą? I dlaczego łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne i tak dalej ?
Świat jest zupełnie inny, niż nam się wydaje. Wydaje się bowiem, że szczęście mają ci, którzy mają pieniądze i władzę. A jest dokładnie na odwrót. Szczęście mają ci, którym los nie zesłał ani jednego ani drugiego. Im łatwiej będzie zauważyć rzeczy naprawdę ważne. Im łatwiej będzie dostrzec swoją ciemną stronę i z nią walczyć. Oni będą wiedzieli jak dolewać malutkie kropelki dobra do oceanu, którego świat bardzo potrzebuje.
sobota, 28 kwietnia 2007
poniedziałek, 9 kwietnia 2007
Prawda
Czymże jest Prawda?
Każdy kto jest z Prawdy słucha mojego głosu
Tak On powiedział o sobie i od tamtego czasu wszyscy Go szukamy. Ciągle czegoś nam brak. Idziemy, gubimy się, upadamy, nasza Droga, jest wąska, kamienista, kręta i ciągle wiedzie pod górę. A mimo to cały czas idziemy. Idziemy Drogą licząc na to że u jej kresu ujżymy całą Prawdę.
Poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli
Liczymy na to, że gdy wreszcie ją poznamy... No właśnie, co wtedy? Czy nasze życie nie polega na tym by ciągle iść? Co więc się stanie, gdy osiągniemy cel? To będzie oznaczało kres naszego dotychczasowego istnienia. Prawda wyzwoli nas z tego kim i czym byliśmy do tej pory. Nie będzie już więcej dawnych nas.
Czy chodzi o przeciwieństwo kłamstwa, czy może raczej o "całą prawdę i tylko prawdę". Prawda to jakby absolutna wiedza, a takowa dawałaby absolutną władzę temu kto ją posiadł. Daltego niemożliwym jest poznać i zrozumieć wszystko. Tam gdzie leżą granice pojmowania rozpoczyna się Tajemnica.
Kim jest ten, który jest z Prawdy? Może chodzi o kogoś kto miłuje Prawdę - takiego, który nie zadowala się tym co podano mu na talerzu ale drąży, szuka, zadaje pytania? Mówi się że kto szuka prawdy zawsze znajdzie Chrystusa.
Ja jestem Drogą, Prawdą i ŻyciemTak On powiedział o sobie i od tamtego czasu wszyscy Go szukamy. Ciągle czegoś nam brak. Idziemy, gubimy się, upadamy, nasza Droga, jest wąska, kamienista, kręta i ciągle wiedzie pod górę. A mimo to cały czas idziemy. Idziemy Drogą licząc na to że u jej kresu ujżymy całą Prawdę.
Poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli
Liczymy na to, że gdy wreszcie ją poznamy... No właśnie, co wtedy? Czy nasze życie nie polega na tym by ciągle iść? Co więc się stanie, gdy osiągniemy cel? To będzie oznaczało kres naszego dotychczasowego istnienia. Prawda wyzwoli nas z tego kim i czym byliśmy do tej pory. Nie będzie już więcej dawnych nas.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
