środa, 21 marca 2007

The New Beginning

I znowu rozpoczyna się Wiosna. Kolejny czas gdy mijają depresje, gdy czujemy się znowu młodzi, piękni i bogaci. Akurat ;] Niezależnie od tego jak się czujemy z nadejściem kolejnego etapu życia - jedno jest pewne i niezmienne- Czas. Płynie czy tego chcemy czy nie, raz szybciej, raz wolniej, ale równie nieubłaganie dla wszystkich.

Jak go nie zmarnować? Mission impossible. Zawsze będzie coś co jeszcze moglibyśmy byli zrobić. Czas o którym pomyślimy - zmarnowany. Ale chyba żaden taki nie jest. W każdej sekundzie jesteśmy sobą. Żyjemy. Wybieramy. Stanowimy o sobie, Z każdą sekundą dodajemy kolejne 25 klatek do filmu, którym jest nasze życie. Filmu, który miejscami będzie nudnawy, a miejscami porywający. Zawsze w 100 % autorski. Jedyny w swoim rodzaju.

W pierwszych sekundach nowej Wiosny życzę wszystkim wspaniałego Filmu. Bo to chyba dobry czas na mały przegląd scenariusza.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zosieńko, padło w Twojej wypowiedzi dużo mądrych słów, ale.. czy aby nasze życie jest do końca scenariuszem?? Chyba nie jest aż tak fajnie,niestety.. Kiedy w życiu podejmiesz pewne decyzje to nie ma odwrotu, nie możesz wprowadzić sobie zmian gdzie i kiedy Ci się podoba i co ważniejsze- nie wyrzucisz aktorów którzy psują efekt, a tym bardziej nie powiesz im jak mają grać skoro muszą już zostać.

zofija pisze...

Dziury w mojej metaforze mi będziesz wytykał ? ;) Zaista pisać sobie możemy tylko do przodu i właściwie na jednego aktora. Ale jednak skoro porównywano życie do wiersza, który układamy jako poeci, do księgi, którą zapisujemy to czemużby nie film...?

Piotr Podróżnik pisze...

No właśnie czemużby nie......
Life is a game!